Urlopowa notka

Wróciłam.

To był krótki, ale mega intensywny wypoczynek. Czyli coś co bardzo odpowiadało mojemu mężowskiemu. Mnie i moim nogom już mniej... Wyjechaliśmy w czwartek koło 12, choć sami do końca nie wiedzieliśmy czy pojedziemy. Pogoda była tragiczna. Ciągle lało, prognozy też wcale nie wyglądały lepiej. Nawet mieliśmy jakiś przebłysk, żeby kupić jakiegoś 'lasta' za granicę. Jednak zaryzykowaliśmy. Nie byliśmy razem w Sudetach. Mąż nie był wcale, ja jakoś bardzo dawno...

Zdjęcia ze strony www Państwa Poniatowskich
W necie znalazłam miejscówkę w Świeradowie Zdrój, którą Wam gorąco polecam. Pokoje gościnne u Poniatowskich to świetna miejscówka dla par, dla rodzin i dla tych którzy lubią podróżować ze swoimi pupilami. Początkowo trochę nas przeraziło, że jesteśmy oddaleni od centrum, ale jak już dojechaliśmy na miejsce, gdy zaczęłam oglądać widoki jakie się rozpościerają z tego miejsca wiedziałam, że trafiliśmy w świetne miejsce.

To jest taki dom z duszą.
Właściciele - Pani Mara i Pan Darek to bardzo fajni, otwarci ludzie. Z poczuciem humoru. I przede wszystkim wyrozumiali, bo oczywiście kiedyś musiało się nam coś takiego przydarzyć (fuck, że też akurat tam :P) - zgubiliśmy klucz do pokoju. Ech... Stało się, trudno. Za to właściciele podeszli do tego z humorem, bez wyrzutów i pretensji. Kolejną rzeczą na plus był fakt, że w końcu mieliśmy łóżko dla dwóch osób, małżeńskie, a nie zsunięte dwa łóżka, które miały imitować jedno wielkie. Dla wielu to może nie robi różnicy. W każdym pokoju łazienka. Jednak dla nas ma to znaczenie, bo niezbyt wygodnie nam się śpi na takich łączonych, ciągle rozsuwających się łóżkach... Duża przestronna kuchnia, dwie jadalnie, dwie bo jedna to taki oszklony taras z widokami na góry, a druga to sala z kominkiem. Jest altanka, grill, dużo zielni i pięknych kwiatów. No i coś co mojego męża zauroczyło - bania. Mąż oczywiście nie był by sobą gdyby nie skorzystał. Był zauroczony, na tyle mocno, że usłyszałam, że on chce taką banie u nas w domu mieć!
Nasz pokój
Tuż obok domu płynie strumyk, którego szum pięknie usypia nocą. Kilka metrów od domu jest świetnie wyposażony, nowoczesny plac zabaw dla dzieci. Na miejscu jest możliwość wykupu śniadań i obiadokolacji.

Powiem Wam, że jestem zauroczona tym miejscem. Chętnie tam jeszcze kiedyś wrócę. Dlatego bardzo gorąco Wam polecam tę miejscówkę i bez zbędnego gadania oceniam na 10 w skali do 10.
Zresztą zapraszam Was na stronę www tego miejsca i gwarantuję Wam, że to co zobaczycie na zdjęciach zastaniecie na miejscu. Nic nie jest wyretuszowane, ani przestarzałe. Jak jest na fotkach tak jest w rzeczywistości.



Pokoje Gościnne u Poniatowskich - Gorąco POLECAM tę miejscówkę 
Czytaj dalej...

Podaj łapę

Już jakiś czas temu znajoma poprosiła mnie o taki breloczek. Najlepiej w liczbie 3 szt. Jakoś tak się rozszalałam i zrobiłam 5. Ale łatwo nie było. Miałam notesik, w którym zapisywałam sobie wcześniejsze projekty (bo większość robię metodą "prób i błędów" i jak coś mi się ud to sobie zapisywałam w notesiku). Zapisywałam, bo jak notesik był potrzeby (bo już robiłam takie breloczki) to go wcięło. Z pamięcią moją też bywa różnie i oczywiście tutaj dostałam amnezji całkowitej, więc zaczęło się kombinowanie, obrażanie na szydełko, aż się w końcu udało. Ale, że nie było za pięknie. Okazało się, że nie mam ani jednej zawieszki do breloczka. Allegro i nic ciekawego nie znalazłam. No dobra nie znalazłam wcale. Może dlatego, że okres wakacyjny. Zaczęło się poszukiwanie po sklepach on line, bo w stacjonarnych nigdzie nie znalazłam. W końcu trafiłam do internetowej hurtowni - qunszt.pl. Ile tam cudowności!!! I tak powstały breloczki łapki w różnych wersjach kolorystycznych. Brąz jest z różnymi środkami (z czego jedna brązowa łapka jest mniejsza niż reszta). Do tego jest łapka w kolorze białym i kremowym.

Breloczki robiłam kordonkiem Karat szydełkiem nr 2.  

Brązowy z bezowym środkiem i brązowy z kremowym środkiem - 6 cm (zawieszka do breloczka - 7,5 cm) 

Kremowy z brązowym środkiem - 6 cm (zawieszka do breloczka - 7,5 cm) 

Biały z czarnym środkiem - 6 cm (zawieszka do breloczka - 7,5 cm)

Brązowy maluszek z beżowym środkiem - 5 cm (zwykła czarna zawieszka do breloczka - 5,5 cm)
I jak Wam się podobają breloczki? Anecie tak się spodobały, że postanowiła wziąć wszystkie.

Czytaj dalej...

Mały jubilat

Synuś siostry, chrześnik mojego męża miał  1 września 3 urodzinki. Ponieważ ciotka za tym małym blondaskiem szaleje. To postanowiłam zrobić alternatywny bukiecik. Zamiast kwiatków były same cudowności. Bukiecik pełen słodkości! Oczywiści z obowiązkowym elementem w postaci jajka niespodzianki. Do tego w bukieciku znalazły się też ciasteczka, cukierki, czekoladki i czeko-tubka. Ileż było radochy z wyciągania z bukiecika tych słodyczy i odkrywania, że jest jeszcze to, i to... 

A jak wyglądał bukiecik? A tak:




I jeszcze mały solenizant:


Filipku jeszcze raz wszystkiego najlepszego dla ciebie :* 
Czytaj dalej...

Wyzwanie czytelnicze - "Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale" Kamila Rowińska

"Lepiej jest osiągnąć swój cel rok później, niż zrezygnować w połowie drogi."
Kamila Rowińska




Zazwyczaj omijałam tego typu książki. Tę dostałam od koleżanki z prośbą bym ją przeczytała. No to po kilku dniach jakoś się przekonałam i zaczęłam czytać. Autorka zaraz na wstępie prosi by poważnie podejść do książki, a przede wszystkim do ćwiczeń w niej zawartych. I co zrobiła Marta? stwierdziła, że bez sensu i książka wróciła na półkę. Jednak cały czas łaził za mną głos "co ci zależy"... Następnego dnia wzięłam ołówek i książkę, i zaczęłam czytać. I przepadałam!


"Za każdym razem, kiedy ktoś ci mówi, że czegoś nie da się zrobić, pamiętaj, że mierzy on twój cel swoją miarą. 
Najwyraźniej nie jest ona zbyt wysoka."
Kamila Rowińska


Książka bardzo przystępnie napisana. Mega motywująca, a ćwiczenia - proste, ale dające kopa. Po lekturze pierwsze najważniejsze postanowienie to "czas coś zmienić i wziąć się za siebie". Zaczęłam na nowo szukać siebie. Książka pomogła podjąć parę decyzji. Czytałam ją w okresie gdy zaczynałam przygodę z nową pracą. Po raz kolejny się wykoleiłam... Ale dzięki książce i dobrym duszom wstałam, otrzepałam się i pomału się rozkręcam.
Ani od której dostałam tę książkę - dziękuję. Autorce dziękuję, że podzieliła się swoim doświadczeniem. Książka trafiła w moje ręce w odpowiednim momencie mojego życia. Ostatnie lata były i tyle mogę o nich powiedzieć. A następnych chcę móc powiedzieć coś więcej niż tylko, że były.

Kochani gorąco Wam polecam tę książkę. Nie ważne na jakim etapie życia jesteście warto po nią sięgnąć. Szczerze polecam ćwiczenia, bo dają one sporo do myślenia i co najważniejsze pokazują coś co może i wiemy, ale jakoś zapominamy o tej wiedzy.



"Za drzwiami z napisem 'strach' czeka na ciebie życie, o którym marzysz. 
Otwórz je, wyjdź mu na przeciw. 
Zasługujesz na to."
Kamila Rowińska

Czytaj dalej...

Śliniaczek Oli



Wiem, wiem pojawiam się i znikam... Jakoś taka zaginiona w czasie jestem. Nie umiem się ostatnimi czasy ogarnąć. Łącznie z tym, że myślałam że już wam pokazywałam małe dzieło które zrobiłam dla Oli. Ola to córeczka mojej koleżanki Renaty.

To pierwsza laska jaka się narodziła wśród moich znajomych i rodziny także lekko zaszalałam i jak wpadłam do sklepu z ciuszkami to nie potrafiłam się zdecydować. Normalnie te ubranka dla dziewczynek to kosmos!
Oprócz drobnych zakupów postanowiłam zrobić coś od siebie. U Igiełki zakupiłam śliniaczek. Nie byle jaki. Musiał być z motywami kotów. Dlaczego kotów, bo dziewczyny mają czarnego sierściatego staruszka, który zauroczony Olą śpi z nią i niczym najlepszy koci opiekun pilnuje małej.
Śliniaczek ozdobiłam haftem - wybrałam czarnego kota i przy wykorzystaniu kociego alfabetu wyhaftowałam imię małej Oli.

Nie chciałam więcej haftować, żeby nie był za pstrokato. Myślę, że udało się dopasować haft do motywu na materiale. A sam śliniaczek mam nadzieję posłuży jakiś czas małej Oli.



Moje hafciarskie dzieło z bliska

Czytaj dalej...
Rękodzielnik Marty © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka