SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!





Stary Rok mija, lecz marzenia zostają, 
Niech one się Wam wszystkie spełniają 
A z Nowym Rokiem niech Wam się darzy jak najlepiej,
Niech nie zabraknie Nam inspiracji...

Marta ;) 



Czytaj dalej...

Podsumowanie roku

Koniec roku to czas podsumowań i snucia planów na Nowy Rok. Zazwyczaj nie lubię podsumowań, ale w tym roku postanowiłam podejść do tego troszkę inaczej. Blog jest o moich dziełach, więc podsumowanie właśnie ich będzie dotyczyć. A troszkę w tym roku udało mi się stworzyć... (proszę więc o wyrozumiałość bo notka może być lekko długawa) ale żeby już nie przedłużać to zaczynamy:

W tym roku powstało:


  • Były też kocyki: błękitny i szaro-miętowy dla Stasia. W trakcie tworzenia jest też kocyk dla Filipa może skończę zanim mały urośnie :P 
  • Ślubne upominki zamiast kwiatów



W tym roku po kilku tygodniach namów skusiłam się na mały zestaw do haftowania. Pamiętam jak go kupowałam u Edyty i jak się śmiałam, że mnie chyba haftowanie nie kręci... A Edyta się zaśmiała że jeszcze wrócę po kolejne zestawy... i miała rację. Przepadłam, każdą wolną chwilkę krzyżykuję coś i zdradzam szydełko i druty z igłą. I tak powstał obrazek dla mamy "Sikorki na oście" A. Thorburna, kilka kartek świątecznych, metryczki dla Filipka, pamiątka ślubna.



Tyle u mnie z podsumowań...



Mam kilka prac zaplanowanych na nadchodzący rok. Głównie zależy mi by jak najszybciej wyhaftować róże, dlatego póki mam L4 będę poświęcać czas tylko im, bo bardzo mi na nich zależy, a muszę 2 identyczne obrazki wyhaftować. Chciałabym też zacząć haftować maki, które sobie mama wybrała. Do tego może w końcu może bym skończyła kocyk dla Filipa. I chcę zrobić pewną czapkę, ale rozkminiam jak ją stworzyć, bo widziałam ją tylko na zdjęciach w Internecie. Aco jeszcze to pewnie czas zweryfikuje, bo ja w gorącej wodzie kąpana wpadam na różne pomysły "na wczoraj" ;)


A jak u was? Macie jakieś plany na przyszły rok??? 


Czytaj dalej...

Święta, święta i po świętach (Róże - odsłona 1)

I po świętach. Nieco ciężsi, nieco wypoczęci, nieco bogatsi ;) Tyle przygotowań, a święta tak szybko mijają. Na całe szczęście w tym roku jeszcze weekend się napatoczył zaraz po świętach, to ci co nie pracują w sobotę i niedzielę mają 2 dni dłuższe święta. Jak dla mnie to dobrze że są tylko 3 dni świąt, bo nic tylko jadłam. A to tego skosztować, a to tego... ech...
Ja tuż przed świętami zaczęłam haftować moje róże i dziś jak przystało na mnie i tematykę bloga przychodzę się pochwalić ile w te święta i tuż przed nimi udało mi się zrobić... Różyczka pomału zaczyna nabierać kształtu. Nie wiem czy to mało, czy dużo xxx jest, ale nie to najważniejsze. Najważniejsze jest to że haftowanie jej sprawie mi nie lada frajdę. I tylko jednego się boję, że nie zdążę... Ale muszę dać radę. Trzymajcie kciuki!!


Czytaj dalej...

Wesołych Świąt!!!





Czytaj dalej...

Ostatnie karteczki :)

Ogarnął mnie karteczkowy szał. Zamówiłam drugą turę karteczek :) Myślałam, ze zdążę je wszystkie wyhaftować. Niestety życie zweryfikowało po raz kolejny moje plany. Za rok zacznę wcześniej :) Kupiłam bałwanki i Mikołaja... Zdążyłam tylko z jednym bałwankiem. Muszę Wam powiedzieć, że bosko się takie maluszki haftuje. Szczególnie takiemu niecierpliwcowi jak ja... Prace, które zajmują mi więcej czasu bardzo szybko mi się nudzą. Pewnie dlatego mam pozaczynanych kilka pac na raz :P

No ale już nie truję tylko chwalę się moimi ostatnimi karteczkami. Rudolfika parę z Was zna z Facebook'a.



Do Rudolfika dołączyły trzy śnieżynki, może pomogą mu z tymi lampkami.



A tutaj już mój bałwanek. Piękny wyszedł, beackstich robiłam trochę ze wzoru, troszkę tak na oko. Chyba wyszło nie źle?





Kartki gotowe, czas na wypisanie ich, zaadresowanie i w poniedziałek jak będę jechać do lekarza może uda się je wrzucić do skrzynki. Mam nadzieję, że kartki dojdą na czas...
Czytaj dalej...

Żabka dla Mai

Znajoma poprosiła o zrobienie kompletu. Miała być czapka, szaliczek i rękawiczki. Z tymi ostatnimi poległam. Nie wiem chyba jestem za tępa do robienia rękawiczek i skarpet. Bez względu czy to na szydełku, czy drutach no najzwyczajniej mi nie idzie :(
Za to nad czapką myślałam jakiś czas, koncepcji było kilka, aż w końcu wybór padł na żabkę :) I tak włóczkę zamówiłam, część miałam, część dokupiłam w swojej ulubionej pasmanterii. I zabrałam się za czapkę. Oj... to była walka, co chwilę prułam ją i zaczynałam od nowa, ale w końcu się udało. Mam nadzieję, że jest dobra - rozmiarowo (z tym zawsze największy problem, w końcu udało mi się uzyskać rozmiar taki jak jak podała mi mama Mai). Ale jest i sama stwierdziłam, że jest przesłodka. Zresztą oceńcie sami.



Czapka zielona, z miętową oblamówką i dodatkami z różu, żeby dodać troszkę dziewczęcego wdzięku. Ma nauszniki i warkoczykowe wiązanie, co by małej właścicielce nie spadała z główki ;)
No i oczy, ma wielkieeeeee oczy jak to żaba :)

Najlepsze jest to że nie zrobiłam sobie zdjęcia szalika. Gapa... Ale na całe szczęście nic tam nadzwyczajnego, ponieważ czapka jest już "inna" to szalik jest prostu, dwukolorowy pasujący do czapki. Ma ok. 100 cm długości i 11,5 cm szerokości.



dopisek 14.12.2014

Podkradłam zdjęcia z FB i tutaj pokażę Wam moje dzieło w całej okazałości na ślicznej małej modelce.



Czytaj dalej...

Bomb(K)owo

Pokazywałam Wam już 2 karteczki, które wyhaftowałam. Dziś kolejne dwie. Tym razem przedstawiają bombki. Jedna czerwoną bombeczkę w gwiazdki.
Bombka bez backstich
I gotowa karteczka

Dosyć fajnie mi się haftowało tę bombkę. Prosty wzór. Za to druga bombka, którą kupiłam już nie była tak prosta ;)




Druga kartka przedstawia błękitną bombkę z widoczkiem. Wydawała mi się mega prosta a okazała się nie lada wyzwaniem. Bo pierwszy raz spotkałam się z tym by w jednej kratce były 2, 3 czy nawet 4 kolory! Ale dzięki pomocy udało się jakoś sprostać zadaniu.


Troszkę pokombinowałam z backstuch. Nie trzymała się sztywno wzorowi. Minimalnie co nieco pozmieniałam. Myślę że wyszło równie dobrze.



Ta kartka jak do tej pory była najdłuższym wyzwaniem kartkowym. Co chwilę ją odkładałam, bo miałam dość tych ćwiartek. W końcu jednak dobrnęłam do końca i efekt końcowy mi się bardzo podoba.



Wciągnęło mnie to karteczkowe haftowanie. Dlatego postanowiłam jeszcze domówić parę i wypełnić te puste karneciki, które zakupiłam wcześniej. Mam nadzieję że zdąrzę je wyhaftować przed świętami, by wysłać do najbliższych.
Czytaj dalej...

Mikołajki

Odwiedził Was Mikołaj???

Ja swojemu Mikołajkowi już jakiś czas temu wykonałam czapę, jak się okazało czapa była zrobiona na styk (ciocia nie wzięła pod uwagę, że maluszki szybko rosną). Dlatego od razu wykonałam foteczki. Takie małe oszustwo.


Pomponik

Czapka Mikołaj

I mój boski siostrzeniec w swojej czapie 





Miała być druga czapa, ale zamiast tego ciotka spięła szacowne cztery litery i wróciła w końcu do Filipkowego kocyka... Mam nadzieję że już nie długo, będę mogła go Wam pokazać.
Czytaj dalej...

Odblaskowe opaski

Jakiś czas temu zrobiłam dla mojego mężczyzny opaski na ramiona i na głowę. Opaski są nie byle jakie, bo z włóczki która ma nitkę odblaskową. A jak wiemy odblaski są dość potrzebne, tym bardziej teraz w świetle prawnym są wymagane odblaski w terenach niezabudowanych.
Teraz moje kochanie może spokojnie sobie biegać, gdzie tylko zechce, a do tego uszka mu nie zmarzną, bo opaski wyszły całkiem grubaśne.

Zdjęcie z lampą, widać elementy odblaskowe

I bez lampy 


Opaski wykonane włóczką Coats LUMIO, kolor limonkowy.
Całkiem fajnie wyszło. zastanawiam się nad kupnem innego koloru i zrobieniem czapki. Świetna alternatywa dla fanów np.sportów zimowych i nocnych szaleństw na stoku.
Czytaj dalej...

Sikorki - ostatnia odsłona

Skończyłam. A gdy to zrobiłam to aż krzyknęłam z zachwytu. Udało mi się skończyć w czwartek wieczorem. Haftowałam bez przerw od poniedziałku (wyjątkiem był wtorek kiedy to jechałam na kontrole do kliniki, ale i  aucie udało mi się postawić parę krzyżyków), od rana do późnych godzin nocnych... Ale musiałam skończyć na urodziny mamy, które przypadają już dziś. Solenizantka oprawiony obraz już dostała wczoraj. Był tort, były prezenty, życzenia... 

I ja dziś tutaj także na łamach bloga składam raz jeszcze mamie życzenia:



Kochana MAMO z okazji 50-tych urodzin 
daruję Ci bukiet najwspanialszych życzeń: 
zdrowia, uśmiechu i szczęścia, 
radości każdego dnia 
oraz
wszelkiej pomyślności... 




A teraz już chwalę się moim skończonym dziełem, którym był obrazek wybrany sobie przez mamę. Był to obraz Archibalda Thorburna "Sikorki na oście". Obrazek haftowałam na Aidzie 16 muliną Ariadna. Zaczęłam w marcu i udało mi się skończyć na urodziny mamy... Troszkę mi zeszło, ale to pierwsza moja taka wielka praca. Mój obrazek ma wymiary 18,4 cm na 24,4 cm. W porównaniu do tych które robiłam do tej pory to taki mój kolosik... Ale już koniec pisania, teraz zapraszam do oglądania.

Z bliska

I gotowy obraz

Prezent gotowy

Ja już się nie mogę doczekać kiedy zacznę haftować kolejny obrazek dla mamy :) Ale ten zamierzam haftować w tajemnicy, tak by mama miała niespodziankę... Bo sikorki były podglądane :P


Aaa i jeszcze na koniec pokażę Wam cudeńko, które specjalnie dla mojej mamuśki stworzyła Bożenka. Nie dość że piękne, to i smaczne,.. Mamie żal było go kroić, ale w końcu się do niego dobraliśmy ;P W ogóle bardzo gorąco Wam polecam wyroby Bożenki :)



Czytaj dalej...

W przerwie od sikorek

W przerwie od sikorek nie tylko szydełkowałam, ale też hafciłam sobie troszkę.
Jakiś czas temu zamówiłam karteczki i aż mnie świerzbiło by je zacząć haftować. 


Motywy do kartek są nie duże. Kartka ładnie nadrukowana z okienkiem, które trzeba samemu wyhaftować. W komplecie jest kanwa, mulina, igła i drukowany na kartce wzór. Efekt końcowy boski. Do tego pozostawało mi sporo nitek więc posłużyły mi one do wyhaftowania obrazków do karnetów, do których nie miałam wzoru, tylko puściutki karnecik. 
I tak powstała karteczka Aniołek. Zaczęłam ją haftować i opublikowałam na Facebook'u zdjęcie rozpoczętego obrazka z zagadką co na nim będzie. Miał być Aniołek i zgadła Tinka Justinka dlatego ta karteczka poleci do niej :) 

Gotowy Aniołek

I w karneciku


Tak jak napisałam z karnetów zostaje sporo nitek. Dlatego postanowiłam z nich skorzystać i wyhaftowałam choineczkę. Wzór znalazłam w gazetce, ale musiałam zmodyfikować kolorystykę do takich kolorów jakie miałam w posiadaniu. I wyszło coś takiego ;) Na początku była sama choinka, ale usłyszałam do swojego Narzeczonego,że łyso tak sama choinka i dzięki poradom dziewczyn z grupy FB ;* dodałam parę drobiazgów. I jest gotowy karnecik - tylko wypisać ładnie życzenia i można będzie wysyłać...



Choineczka



Wracam do moich małych dziełek, a konkretnie do opasek odblaskowych dla mojego Lubego :* 
Czytaj dalej...

Różowe buciki

Musiałam sobie zrobić "urlop" od sikorek, bo zaczęły mnie mierzić. Cały czas miałam wrażenie że nie posuwam się do przodu. Postanowiłam, że porobię troszkę innych rzeczy, bo u mnie jak zwykle pozaczynanych kilka rzeczy na raz.
Zaczęłam tworzyć karteczki, które zakupiłam na Kokardce. I przy okazji zaczęłam szydełkować dla narzeczonego jego odblaskowe opaski. No i przy okazji dwie znajome poprosiły mnie o buciki... Czasu jeszcze trochę jest, ale mam czas to zrobiłam. Zaczęłam od bucików dla dziewczynki.
W kolorze amarantowego różu z ciepłą bielą (nie jest to zimny, biały kolor tylko taki jakby kość słoniowa). Buciki robiłam na drutach, mają zrobione na szydełku sznureczki zakończone jasno różowymi perełkami. Mnie się podobają. Mam nadzieję, że i zamawiającej je także się spodobają...








Dziś tyle, zmykam tworzyć dalej ;) udanego weekendu.
Czytaj dalej...

Motki okiełznane

W końcu włóczka nie wala mi się po całym pokoju... Zamówiłam sobie na allegro pudełka. Tylko dwa, już wiem że mogłam wziąć jeszcze dwa, ale to następnym razem. W każdym razie na pewno nie u tego allegrowicza. Nie dość że po 3 dniach od wpływu pieniędzy napisano mi że nie ma zamówionego koloru to jeszcze na aukcji dalej proponują ten brakujący kolor! Niesmak pozostał, więc na pewno znajdę innego sprzedawcę oferującego podobne pudełka.
Na całe szczęście pudełka są zgodne z opisem i dość pojemne są. Mają prze-działkę po środku więc może być duże pudełko, albo takie dwa mniejsze. Zamykanie też jest podzielone i są dwa mniejsze. Ogólnie jestem zadowolona, a chyba najbardziej reszta domowników, bo wchodząc do mnie do pokoju nie potykają się o paczki z motkami.



Po za tym kupiłam, a właściwie kupił sobie mój Luby motek włóczki Coats LUMIO w kolorze limonki (ni żółty, ni zielony). Od razu powiem, że cena za motek dość wysoka, bo wszędzie powyżej 35 zł. Teraz trzeba mieć coś odblaskowego w terenie niezabudowanym, a że mój Luby biega to pomyślałam, że fajna byłaby czapka z takiej włóczki. Może super odblaskowa ta włóczka nie jest, ale jednak fajne rozwiązanie z tym elementami odblaskowymi. Tak m się spodobał motyw odblaskowej włóczki, że sam kupił sobie motek. Chciałam zrobić czapkę, ale stwierdził, że chce opaski na głowę i ramiona. Tak wiec będą opaski ;)

Zdjęcie z internetu, poluję na ten róż. 

Byłyby już, ale nie mam odpowiedniego szydełka. Zamówiłam sobie fajny zestaw, nawet nie drogi. Jednak wciąż czekam na przesyłkę. Mam nadzieję, że się doczekam...


Czytaj dalej...

Zostałam nominowana

Z racji, że zostałam nominowana przez Pau do blogowej zabawy Liebster Blog Award w którą postanowiłam się zabawić. Czasu ostatnio mam dużo... a i może ktoś z nominowanych się skusi...

Zasady:

Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. 
Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.



No to zaczynam: 

1º Jakiej muzyki słuchasz?
Co mi w ucho wpadnie...
2º Mocny czy delikatny makijaż?
Na co dzień delikatny, na wyjścia czasem zaszaleję z mocnym (choc ten drugi to wolę jak robi mi Renata ;) )  
3ºCo Cie skłoniło do prowadzenia bloga?
Chciałam pokazać swoje małe dzieła... rozpowszechnić rękodzięło i pokazać że druty, szydełko to nie domena starszych osób ;P 
4º Sex przy świetle czy bez?
bez komentarza :P
5º Ewa Chodakowska czy Mel B ? ;)
Mel B 
6º Co Cie sprowadziło na tego bloga?
Na bloga Pau zaglądam bo mocno trzymam kciuki i jej kibicuję by wytrwała i dobrnęła do swojego celu. A wiem, że da radę na pewno!
7º Pies czy kot?
I jedno i drugie 
8º Jak spedzasz wolny czas?
Szydełkuję, haftuję, robię na drutach, czasem po wkurzam narzeczonego :P 
9º Twoj kolor oczu?
Kolor nadziei 
10º Lubisz siebie?
czasami...
11º Twoja ulubiona piosenka?
Różnie, ale na tę chwilę piosenka która do mnie wróciła po latach i znów na długo zagości w moich głośnikach - Gheorghe Zamfir "Einsamer Hirte"


NOMINOWANI:

i to by było na tyle... za wiele znajomych nie mam dlatego zapraszam tych, którzy chcieli by się do zabawy dołączyć... 

Moje pytania: 

1. Zima czy lato?
2. Ulubiony kolor? 
3. Własnoręcznie zrobione cudo? Jedna rzecz z której jestem MEGA dumna, którą sama stworzyłaś?
4. Książka tradycyjna czy ebook? 
5. Co ostatnio przeczytałaś? 
6. Ulubione miejsce do którego mogłabyś wracać bez końca...
7. Kwiaty - żywe czy sztuczne?
8. Gdybyś mogła być przez 1 dzień jakimś zwierzęciem to jakim chciałbyś być i dlaczego? 
9. Rękodzieło - pierwsza myśl...
10. Ulubiony film.
11. Gdybyś mogła na chwilę cofnąć się w czasie to do jakich czasów i oczywiście dlaczego??? 

Czytaj dalej...

Sikorki odsłona 5

Postanowiłam wam pokazać postępy Sikorek. Od 15 października moje życie przeciekało mi przez palce, egzystowałam... Budziłam się i padałam ze zmęczenia i zniechęcenia. 22 października przyjęto mnie do szpitala, następnego dnia operacja i chwila w szpitalu... A że w szpitalu dzień się dłuży, szczególnie jak jest się z dala od domu to trzeba sobie jakoś radzić. Moim "zapomnieniem" są moje robótki. Jak zdążyłam się dowiedzieć nie tylko moim.
Nadrobiłam sporo obrazka. Udało mi się skończyć te półtorej strony wzoru. Zostało już nie wiele.



Ale jednak zostało. Zaczęłam robić też backstich'e i zabieram się za resztą wzoru. Dostałam jakiegoś powera. Czas też się kurczy. Został prawie miesiąc. Ale dam radę. Muszę. Bo to prezent dla mamy.



Czytaj dalej...

1 Listopada

"Żal"

Żal że się za mało kochało
Że się myślało o sobie
Że się już nie zdążyło
Że było za późno... 


fragment wiersza "Żal"
ks. Jan Twardowski



Po raz pierwszy w życiu nie dotrę na cmentarz. Lecz to nieważne, jeszcze do nich zawitam. Pamiętam o nich wszystkich... O moich babciach Krysiach, o Monice, o p. Henryku (mimo iż nie dane mi było go poznać), o wujku Krzyśku, o cioci Halinie, o moich pradziadkach, wielu ich... ale i pamięć potrafi być nieskończona... 


Czytaj dalej...

Kokardkowe zamówienie

Troszkę mnie nie było. Ale posypało mi się troszkę w życiu, głównie w sferze zdrowia. Ostatni tydzień to w ogóle trzasnął jak z bicza a ja widziałam tylko jakieś zajawki... Byłam jak w amoku z którego pomału wychodzę. A co będzie dalej? Nie wiem, każą czekać... Jestem po operacji, uziemiona. Pospinana klamrami z sączkiem, tak więc jakiekolwiek spacery zbytnio nie wchodzą w grę. Chyba, że po mieszkaniu żeby trochę poćwiczyć nogę. Nie ukrywam, że i psychika dość ostro kuleje, ale tutaj na całe szczęście mam antidotum  - moje robótki. Szydełko, druty i igły przenoszą mnie w świat w którym istniejemy tylko one i ja i nic więcej...
Widziałam na kilku blogach, że parę z Rękodzielnych zamawia z Kokardki i też jakiś czas temu postanowiłam, że też coś zamówię. Padło na gotowe zestawy bożonarodzeniowe. Konkretniej kartki świąteczne.
Zamówienie złożyłam on-line. Przyszło akurat jak byłam w szpitalu.





W szpitalu troszkę podgoniłam sikorki, ale o tym w osobnym poście, bo muszę je odgrzebać z dna torby. Hmm może jednak zdążę do urodzin mamy?

Na najbliższe dni mam co robić. I dobrze mniej będę myśleć.
Czytaj dalej...

Jesienne robótkowanie

Nie lubię jesieni. No dobrze za mocno powiedziane, ale zdecydowanie za nią nie przepadam. Jednak są takie dni, jesienne dni, które napawają nas radością. Szczególnie gdy można posiedzieć na łonie natury i po rozkoszować się tym co ma ona nam do zaoferowania...

Szum drzew i ich opadających liści. Spadające szyszki, żołędzie i inne dary lasu. Mam domek w lesie, kiedy bardzo często w nim wypoczywałam. Życie tam było całkiem inne niż tu w mieście. Lepsze, spokojniejsze ale i szalone. Nie przewidywalne. Jesień do czas na porządki. Przygotowanie do zimy. Na naszej działeczce jesienią jest gruby dywan liści... Liści, z których można zrobić takie cudne ognisko. Przysiąść przy nim i na chwilę zatrzymać czas...





Ja przysiadłam sobie z moimi robótkami. Tak właśnie wykańczałam metryczkę ślubną dla kuzyna. A tata mój szalał z aparatem i robił fotki z każdej strony.





Czytaj dalej...

Metryczka, tym razem z okazji ślubu

Długo się zastanawiałam co sprezentować mojemu kuzynowi z okazji ślubu. Młodzi poprosili by zamiast kwiatów podarować im wino. W ogóle na wszystkie wesela przygotowywałam wino, każda butelka miała swoje unikatowe ubranko. Stwierdziłam, że kuzynowi muszę zrobić coś innego. Win dostaną masę, wypiją, butelkę wyrzucą i tyle... I tak wpadłam na pomysł że wyhaftuję metryczkę. I tak dzięki grupie świetnych kobietek (które także robią różne cudeńka) zostałam wręcz zasypana wzorkami. Wybór padł na gołąbki. W oryginale wzoru gołąbki trzymają wstążkę, ale ja zrobiłam je bez niej. Jakoś tak mnie urzekły... Mam nadzieję, że kuzynowi i jego już (od wczoraj) małżonce się spodobają.

Wyhaftowane dzieło włożyłam w ramkę, którą można postawić na półce, albo zawiesić. Wybrałam białą ramkę i granatowe passe partout. Wyszywałam na błękitnej Aidzie 14 muliną DMC.









A ja jeszcze raz, tym razem tutaj Młodej Parze życzę...

beczki radości,
góry miłości,
wiecznej młodości,
bez grama zazdrości
i złości.
A na co dzień
1000 euro co godzina,
sporo jadła, dzbanek wina,
każdego ranka słońca
i nocy upojnych bez końca.












ps. Jeśli ktoś chce oryginalny wzór gołąbków, to mogę przesłać mailem ;)
Czytaj dalej...

Trampeczki

Mały przerywnik od haftu, w którym się zakochałam i przepadłam z kretesem... Tysiące pomysłów w głowie, eksplozja chęci tylko czasu wciąż brak. A tu jeszcze kocyk gdzieś w międzyczasie przerabiam. Oj mogłaby mi się doba wydłużyć... Teraz jeszcze troszkę powywracało mi się w życiu, więc jeszcze chętniej zatapiam się w świecie robótek.

Ale wracając do gwiazdy tego postu -  zrobiłam trampeczki. Szydełkowe w kolorze beż i brąz  Całkiem mi się podoba to zestawienie. W ogóle już coraz chłodniejsze dni nadchodzą, więc z pewnością będzie więcej bucików i czapek. Mam parę pomysłów na te ostatnie ;) zobaczymy czy mi wyjdzie to co sobie tam w głowie zaplanowałam.

Beżowo-brązowe są dla Asi ;)  Mam nadzieję, że się spodobają.

Trampki mają 8,5 cm

A tu już mały właściciel trampeczek - Jaś ;) 







Czytaj dalej...
Rękodzielnik Marty © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka