Wyzwanie czytelnicze - "Buduj swoje życie odpowiedzialnie i zuchwale" Kamila Rowińska

"Lepiej jest osiągnąć swój cel rok później, niż zrezygnować w połowie drogi."
Kamila Rowińska




Zazwyczaj omijałam tego typu książki. Tę dostałam od koleżanki z prośbą bym ją przeczytała. No to po kilku dniach jakoś się przekonałam i zaczęłam czytać. Autorka zaraz na wstępie prosi by poważnie podejść do książki, a przede wszystkim do ćwiczeń w niej zawartych. I co zrobiła Marta? stwierdziła, że bez sensu i książka wróciła na półkę. Jednak cały czas łaził za mną głos "co ci zależy"... Następnego dnia wzięłam ołówek i książkę, i zaczęłam czytać. I przepadałam!


"Za każdym razem, kiedy ktoś ci mówi, że czegoś nie da się zrobić, pamiętaj, że mierzy on twój cel swoją miarą. 
Najwyraźniej nie jest ona zbyt wysoka."
Kamila Rowińska


Książka bardzo przystępnie napisana. Mega motywująca, a ćwiczenia - proste, ale dające kopa. Po lekturze pierwsze najważniejsze postanowienie to "czas coś zmienić i wziąć się za siebie". Zaczęłam na nowo szukać siebie. Książka pomogła podjąć parę decyzji. Czytałam ją w okresie gdy zaczynałam przygodę z nową pracą. Po raz kolejny się wykoleiłam... Ale dzięki książce i dobrym duszom wstałam, otrzepałam się i pomału się rozkręcam.
Ani od której dostałam tę książkę - dziękuję. Autorce dziękuję, że podzieliła się swoim doświadczeniem. Książka trafiła w moje ręce w odpowiednim momencie mojego życia. Ostatnie lata były i tyle mogę o nich powiedzieć. A następnych chcę móc powiedzieć coś więcej niż tylko, że były.

Kochani gorąco Wam polecam tę książkę. Nie ważne na jakim etapie życia jesteście warto po nią sięgnąć. Szczerze polecam ćwiczenia, bo dają one sporo do myślenia i co najważniejsze pokazują coś co może i wiemy, ale jakoś zapominamy o tej wiedzy.



"Za drzwiami z napisem 'strach' czeka na ciebie życie, o którym marzysz. 
Otwórz je, wyjdź mu na przeciw. 
Zasługujesz na to."
Kamila Rowińska

Czytaj dalej...

Śliniaczek Oli



Wiem, wiem pojawiam się i znikam... Jakoś taka zaginiona w czasie jestem. Nie umiem się ostatnimi czasy ogarnąć. Łącznie z tym, że myślałam że już wam pokazywałam małe dzieło które zrobiłam dla Oli. Ola to córeczka mojej koleżanki Renaty.

To pierwsza laska jaka się narodziła wśród moich znajomych i rodziny także lekko zaszalałam i jak wpadłam do sklepu z ciuszkami to nie potrafiłam się zdecydować. Normalnie te ubranka dla dziewczynek to kosmos!
Oprócz drobnych zakupów postanowiłam zrobić coś od siebie. U Igiełki zakupiłam śliniaczek. Nie byle jaki. Musiał być z motywami kotów. Dlaczego kotów, bo dziewczyny mają czarnego sierściatego staruszka, który zauroczony Olą śpi z nią i niczym najlepszy koci opiekun pilnuje małej.
Śliniaczek ozdobiłam haftem - wybrałam czarnego kota i przy wykorzystaniu kociego alfabetu wyhaftowałam imię małej Oli.

Nie chciałam więcej haftować, żeby nie był za pstrokato. Myślę, że udało się dopasować haft do motywu na materiale. A sam śliniaczek mam nadzieję posłuży jakiś czas małej Oli.



Moje hafciarskie dzieło z bliska

Czytaj dalej...

Lniane Candy u Chagi

Miałam nie brać już udziału w takich zabawach. Ale mówię co mi tam spróbuję tym bardziej, że spodobały mi się nagrody.
Chaga świętuje 7 lat blogowania, a ja świętuję dziś swoje urodziny... Więc może się uda...




Czytaj dalej...
Rękodzielnik Marty © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka