Pierwszy element

Tak jak pisałam wcześniej skusiłam się na kolejny SAL (a miałam już nie brać w nich udziału). I tak mam już pierwszy mega słodki element którym jest kawałek ciasta - tortu. Aż mi ślinka cieknie...
Całkiem fajnie się haftowało to ciasteczko. Postanowiłam nic nie zmieniać w kolorystyce i haftuję wg wzoru. Mulina oczywiście DMC. Kolorki są świetne. Obrazek haftuję na Aidzie 14 ct. Dawno już nic nie haftowałam na tej gęstości i muszę powiedzieć, ze początkowo jakoś tak dziwnie mi się krzyżykowało. Mam wrażenie, że jakoś tak szybciej mi idzie haftowanie. I po raz pierwszy (chyba) na 14 ct haftuję 3 nitkami muliny.
Już nie zagaduję tylko pokazuję efekty mojej pracy nad pierwszym elementem kuchennego SAL-u. Moje ciastko wygląda całkiem smakowicie. Podejrzewam, że i innych będą także hafciarsko smaczne.
Tak jak prosiła nasza SAL-owa szefowa wyszyłam też element górnej wstążeczki, nie robiłam w nim konturów, bo ja robię je zawsze na koniec pracy (nie tak jak niektórzy w trakcie) więc wyszyje je dopiero gdy wyhaftuję całą wstążkę.
Pięknie Ci wyszło ciacho :) planuje w weekend zabrać się za kolejny obrazek, miłego haftowania :-)
OdpowiedzUsuńOOo a co to będzie???
UsuńLewdwo wróciłaś z wyjazdu i już tyle ciastka:) Smakowite!!!
OdpowiedzUsuńZarys koroneczki pod ciachem jest świetny!
Aaa to na szczęście udało mi się wyszyć przed wyjazdem. Teraz już mam w planach kolejny element.
UsuńSuper babeczka:)
OdpowiedzUsuńSuper torcik - mój też gotowy.
OdpowiedzUsuńIdę więc go obejrzeć ;P
UsuńCiacho prosto do zjedzenia :) Ja kilka razy xxx 3-nitkami na 14, ale duze obrazy, zeby sprawialy solidniejsze wrazenie-gobelinowe. Tak normalnie jest mi za gesto, ale twoj torcik jest super! :)
OdpowiedzUsuńA ja zazwyczaj na 14-tce haftowałam dwoma, ale tu jakoś tak mi nie pasowało :P
UsuńTaki mały torcik, a ile w nim kolorów :) Też zawsze robię kontury na końcu, ale teraz mam dylemat, czy przy moim wieńcu nie robić ich na bieżąco. Jeśli nie, to na koniec zostanie ich cała masa...
OdpowiedzUsuńJa raz próbowałam w trakcie i skończyło się pruciem i wysyzciem ich na końcu, tak się już nauczyłam.
UsuńTak oglądam ten hafcik, i oglądam, i chyba zgłodniałam :P
OdpowiedzUsuńMiałam podobnie jak go tworzyłam :P
UsuńDoskonale pamiętam swoje początki z rękodziełem i oczywiście było to haftowanie ręcznie. Dziś na co dzień najczęściej pracuję z tkaninami https://ctnbee.com/en/digital-fabric-printing-online które są zdecydowanie najlepszym wyborem. W końcu mogę mieć nadruk taki jaki mi się podoba.
OdpowiedzUsuń