Z innej... bombki

Tak jakoś mnie zainspirowało podczas tej mojej choroby i zakupiłam kulę ze styropianu, cekiny i specjalne szpilki i zaczęłam działać. Naoglądałam się w sieci jakie cuda można zrobić i aż mnie świerzbiło by spróbować. Przy okazji ręka odpoczęła od szydełka, ale nie na długo... już śmigam z drutami i szydełkiem. Ale że świat rękodzieła jest różnorodny, postanowiłam sprawdzić czy moje zdolności manualne sprawdzają się w czymś innym niż szydełkowo-druciany świat. A że święta coraz bliżej to padło na bombki...

Oto one










I jak Wam się podobają??? Bo mnie bardzo. Nie spodziewałam się tak fajnego efektu. W sam raz na święta...


9 komentarzy :

  1. Śliczne :) Spotkałem się już z taką sztuką. Moja koleżanka z pracy z pasażu real,-a też wytwarza takie piękności. W ub. roku porwała się na taką dość sporą średnicę kuli, ale doprowadziła dzieło do sukcesu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja zrobiłam małe, bo chciałam zobaczyć jak mi pójdzie i przyznam że bardzo prosto choć czasochłonne się je robi, a efekt jest powalający.

      Usuń
    2. Właśnie, zapomniałem dodać o tej czasochłonności przedsięwzięcia. Ona miała tą kulę chyba ze 30 cm, większą niż moja głowa i nie pamiętam już ile zabrało jej to czasu, ale byłem mocno zdziwiony. W każdym razie nie w rozmiarze jest zawarty urok, a w dokładności wykonania. Dla mnie wszystkie te dzieła są przepiękne :) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Bombeczki wyszły idealne! Świetnie wyszła ta gwiazda!

    OdpowiedzUsuń
  3. Full wypas :) ja w zeszłym roku kleiłam z kordonka, w tym roku baraklo czasu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś(eś) podzielić się ze mną swoją opinią ;)

Rękodzielnik Marty © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka