Majówkowe wspomnienie...

Majówka za nami, przed nami kolejny długi weekend majowy... Ale się tego wolnego namnożyło w tym miesiącu :P Wzięło mnie dziś na wspomnienia pierwszych dni miesiąca...
Ostatni dzień kwietnie spędziłam na wycieczce w Ogrodach Kapias w Goczałkowicach oraz na zamku w Pszczynie.
Pogoda nam dopisała, było cudnie mimo iż dzień wcześniej padał deszczyk. Ogrody już wyglądają pięknie, ale coś mi się wydaje że ich piękno dopiero rozkwitnie, bo wiele kwiatów jeszcze się nie obudziło.
Były też zakupy w sklepie, który jest przy ogrodach. Oj dobrze, że wzięłam ograniczoną ilość gotówki, bo znów bym popłynęła...
Podczas wycieczki zostałam też zaproszona przez moją małą sąsiadkę na jej urodziny. I tutaj zaczął się dylemat z czym przyjść. Dlatego na miejscu Zuzia wybrała sobie mały prezent, ale spodobała jej się maskotka - kot. Ale zainterweniowała babcia, że może wybrać sobie jeden prezent i maskotka została na półce.
Kot chodził za mną i za Zuzią, bo wciąż o nim mówiła. Dlatego postanowiłam spróbować i znów się spróbować zaprzyjaźnić z maszyną do szycia.
I chyba się udało. Bo radość Zuzi z prezentu to najlepsza ocena mojej pracy.
Kot powstał z fioletowego polaru (bo fioletowy to jeden z ulubionych kolorów Zuzi - oprócz tego jeszcze czarny i złoty). Ponieważ szyłam go dosłownie parę godzin przed imprezą urodzinową musiałam wykorzystać to co miałam pod ręką. Oczy przyklejone zostały do polaru, a złota wstążka wywiązania, żeby mała właścicielka mogła sobie zmieniać kokardy.
Także pierwsze koty za płoty... pierwsza uszyta maskotka za mną i co najlepsze to mi się spodobało takie szycie... także czuję, że niedługo powstaną nowe maskotki.
![]() |
Zdjęcie na szybko robione już na imprezce (bo w domu nie zdążyłam) |
Świetny kot - sama chętnie takiego przytuliłabym :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńPiękne widoczki, a kotek super. Widać, że obdarowana zadowolona. :)
OdpowiedzUsuńOj bardzo, kot wszędzie ze swoją właścicielką jeździ :)
UsuńPiękne ogrody.
OdpowiedzUsuńKotek pięknie Ci wyszedł! Brawo Ty!
Dzięki ;)
UsuńLawendowy koci przytulaniec. Lubię takie specjalnie dla kogoś robione podarki.
OdpowiedzUsuńJa też, są dla mnie cenniejsze niż najdroższe prezenty
UsuńW ogrodach planujemy sesje :)
OdpowiedzUsuńA kociak fajny- dla dziewczynki jak znalazł!
oooo super, jak my byliśmy sporo było par :) które sobie tam robiły ślubne zdjęcia
UsuńOby taka pogoda dopisała na kolejnym weekendzie :) Kociak uroczy!
OdpowiedzUsuńOj z tą pogodą się niezbyt udało, ale może następny weekend będzie lepszy :P
UsuńSuper, że zamiast siedzieć w domu wybraliście się w tak piękne miejsce. A kotek super Ci wyszedł, jakbyś nie napisała, że go zrobiłaś to bym pomyślana, że ze sklepu ;) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńOo pięknie było, a jak wszystkie kwiaty tam zakwitną to pewnie jest magicznie, ja się chcę wybrać tam jeszcze latem ;)
UsuńA kotek to pierwsza maskotka jaką uszyłam :) i bardzo dziękuję za tak miłe słowa ;)
uroczy kociak :)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę wizyty w ogrodach. Od dawna podziwiam je na blogach bo sama mam do nich bardzo daleko:(
OdpowiedzUsuńMarzę wręcz o tym by je zobaczyć:)
Fajniutki kiciuś:)
Świetna wycieczka i śliczny kot:)
OdpowiedzUsuń