Prace wykończeniowe

I tak weszłam z pierwszymi różyczkami w tryb wykończeniowy. Krzyżyków zostało jeszcze troszkę, myślę że jakieś 1/3 całego wzoru, ale najczęściej są to pojedyncze xxx więc co chwilę zmiana koloru itp. Praca dość żmudna i wykańczająca... A że ja w gorącej wodzie kąpana to już przygotowałam drugi kawałek kanwy i zaczynam haftować drugi obrazek (ten sam oczywiście). Tyle że tym razem będę wyszywać kolorami, a nie jak teraz kartkami ze wzorem. Widziała, że wiele z Was tak wyszywa, ja tylko raz, dużo mniejszy obrazek (jeszcze się nim nie chwaliłam, bo to niespodzianka i czekam aż dotrze do właścicieli). Tak dużego jeszcze nie próbowałam, ale co mi tam. Spróbuję. Tym bardziej, że teraz przy tych wykończeniach to ten sposób na pewno mniej irytujący :D że przecież przed chwilą miałam ten kolor, a tu znów jakiś xxx się zaplątał...
Także dziś notka podsumowująca dotychczasowe postępy oraz z nowych róż także. Się nie mogłam powstrzymać i będę równocześnie wykańczać te które już są widoczne i zaczynam drugie wyszywać.

Pierwszy egzemplarz, jeszcze widać braki

Jedna róża z pierwszego egz. gotowa (prawie zauważyłam, ze przegapiłam 1 krzyżyk, ale już się tym zajęłam) 

Drugi egzemplarz róż będę wyszywać kolorami, a tych jest troszkę. Obrazek (tak jak i ten wyzej)  jest wyszywany 57 kolorami muliny DMC na białej kanwie Aida 16 ct ze srebrną nitką. Jeden obrazek to 11 423 krzyżyki. Także teraz przy wyszywaniu kolorami, będę mogła także chwalić się ile krzyżyków już jest wyszyte ;) No, ale koniec gadania (tudzież pisania) pokazuję efekty pierwszego koloru i zabieram się do wyszywania dalej ;)

Kanwa przyszykowana - ten ołówek do tej pory się dobrze spierał, mam nadzieję że i teraz tak będzie
Zaczynam stawiać pierwsze krzyżyki ;) a efekty pokażę za tydzień :) Za to codziennie możecie podglądaj je na Facebook'u.

2 komentarze :

  1. Super ! Róże jak ze zdjęcia! Szybciutko Ci to idzie!
    Ale te kratki robione ołówkiem .... Odradzam. Nigdy czegoś takiego nie rób. Są różne ołówki i widziałam już wiele prac, gdzie ołówek pomimo prania wciąż był widoczny co strasznie psuło efekt końcowy pracy. Jeśli ten ołówek masz sprawdzony to mam nadzieję, że zniknie. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edytka właśnie to jest jedyny ołówek z mojego arsenału który się spiera, najpierw wypróbowałam go na innych nawach :)
      Na tych różach pierwszych też nim było malowane i już przy pracy znikał ;) tak fajnie schodzi :)

      Usuń

Dziękuję, że zechciałaś(eś) podzielić się ze mną swoją opinią ;)

Rękodzielnik Marty © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka