Koniec wakacji i #7. Papież Jan Paweł II
Rany ostatni post napisałam 3 lipca, to dwa miesiące temu. Na początku wakacji, nawet nie wiem kiedy mi te dwa miesiące zleciały... Ale gdy się próbuje połączyć pracę w domu z przebudową domu to kończy się bezczasem. Wszechogarniającym bezczasem.
Oczywiście nie byłabym sobą gdybym mimo wszystko w wolnej chwili czegoś nie podłubała. Skończyłam metryczkę i czeka ona na oprawienie, ale z tym mi się na razie nie śpieszy, bo będzie to część prezentu na chrzciny. A te nie wiadomo na razie kiedy będą.
Ponadto ambicja mnie pochłonęła i stwierdziłam, ze zrobię sobie na drutach sweterek... może to wiosny skończę... Na razie mam przód/tył (sama nie wiem).
No i oczywiście pomalutku przybywa naszego Papieża, choć należałoby raczej napisać że przybywa tła. W każdym razie nie ważne czego przybywa. Ważne, że praca idzie do przodu. A że dziś ostatni dzień miesiąca to postanowiłam Wam pokazać ile przybyło obrazka.
Dla porównania tyle było na koniec czerwca. Masakra w dwa miesiące niewiele przybyło, ale i tak się cieszę, że jest choć tyle, bo czasu wolnego było przez te dwa miesiące jak na lekarstwo...
W najbliższym czasie u mnie trochę zmian. Młodzi szykują się do szkoły, a ja podjęłam kolejny etat. Na razie okres próbny. Zobaczymy co to będzie i jak ogarnę czas. Bo nie rezygnuję z aktualnego zajęcia, które prowadziłam w domu. Chcę oba te zajęcia połączyć. Zobaczymy czy się uda...
Trzymajcie kciuki.
Oczywiście nie byłabym sobą gdybym mimo wszystko w wolnej chwili czegoś nie podłubała. Skończyłam metryczkę i czeka ona na oprawienie, ale z tym mi się na razie nie śpieszy, bo będzie to część prezentu na chrzciny. A te nie wiadomo na razie kiedy będą.
Ponadto ambicja mnie pochłonęła i stwierdziłam, ze zrobię sobie na drutach sweterek... może to wiosny skończę... Na razie mam przód/tył (sama nie wiem).
No i oczywiście pomalutku przybywa naszego Papieża, choć należałoby raczej napisać że przybywa tła. W każdym razie nie ważne czego przybywa. Ważne, że praca idzie do przodu. A że dziś ostatni dzień miesiąca to postanowiłam Wam pokazać ile przybyło obrazka.
![]() |
31.08.2019 |
Dla porównania tyle było na koniec czerwca. Masakra w dwa miesiące niewiele przybyło, ale i tak się cieszę, że jest choć tyle, bo czasu wolnego było przez te dwa miesiące jak na lekarstwo...
![]() |
30.06.2019 |
W najbliższym czasie u mnie trochę zmian. Młodzi szykują się do szkoły, a ja podjęłam kolejny etat. Na razie okres próbny. Zobaczymy co to będzie i jak ogarnę czas. Bo nie rezygnuję z aktualnego zajęcia, które prowadziłam w domu. Chcę oba te zajęcia połączyć. Zobaczymy czy się uda...
Trzymajcie kciuki.
Marto, w sweterku masz już przód i tył. Z rękawami pójdzie już z górki. Podobnie sprawa się ma z haftem.
OdpowiedzUsuńIdziesz do przodu, a to się liczy :)
Powodzenia w szybkim ogarnięciu spraw remontowo-budowlanych. Wiadomo ile to pochłania czasu (nie wiadomo, na czym) i energii.
Dziękuję Moniczko ja już mam tego remontu dość...
UsuńNajważniejsze, że wszystkiego przybywa!
OdpowiedzUsuńSweterek ciekawie się zapowiada.
Pozdrawiam gorąco!!!
Zapraszam serdecznie na moje świąteczne Candy :)
OdpowiedzUsuńI pozdrawiam :)
Ciekawa jestem jak dzisiaj wygląda Twój sweterek, bo zapowiada się super :) Powodzenia w nowej pracy, pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuń