Prezent na urodziny

Wstyd mi, ale zapomniałam o urodzinach. Nie byle jakich urodzinach... To 60-te urodziny mojej chrzestnej. Odkąd zaczęłam haftować obiecywałam sobie, że i jej coś wyhaftuje. Miałam w planach prezent urodzinowy i... zaspałam. Gdyby nie zaproszenie na urodzinową imprezkę, pewnie w ogóle bym zapomniała. A to musiało być coś haftowanego, bo ona zawsze się zachwycała moimi pracami i mówiła "mnie to nikt takiego nie podaruje". I choćby się waliło i paliło to musiał być jakiś haft, choćby najmniejszy! Czasu było mało. Jednak na czas na wykonanie prezentu musiał się znaleźć.
Haftowałam późnym wieczorem (po nocy) i wcześnie rano. Udało się. Miałam w planach jeden haft właśnie dla cioci, ale na niego nie było czasu (miałam półtorej tygodnia). Ciocia odkąd pamiętam ma w ogródku przed domem przepiękne hortensje. Zawsze gdy przyjeżdżała do mnie to mi je przywoziła (hortensje towarzyszyły mi w dniu ślubu). Niestety tego haftu nie udało się jej przygotować.
Dzięki pomocy dziewczyn z jednej z Facebook'owych grup wybór padł na cudne róże. Są przepiękne. Ja zrezygnowałam z napisu i kokardki. Przedłużyłam łodyżki... A obok nich wyhaftowałam cytaty z "Małego Księcia".
Ktoś mi kiedyś powiedział, że dzieci upodobniają się do chrzestnych. Miłość do książek mam na pewno po cioci. Bo i ona lubi czytać. Ba! Nie uwierzycie, ale moja chrzestna piszę od młodych lat dziennik. Ja pisałam swego czasu pamiętnik, ale mój zapał do niech jakoś tak umarł... Za to jednego mogę być pewna - róże przetrwają długi, długi czas.


Powyżej na zdjęciu gotowy, oprawiony w ramkę haft. Podwójne passe, na zdjęciu nie widać, ale to beżowe passe ma taki złotawy nadruk, pod nim mamy różowe. Wg mnie oba się fajnie komponują w tej ramce. Oczywiście wszystko zamawiane w Fotkom. Aga raz jeszcze bardzo ci dziękuję za pomoc, rady i za szybką realizację mojego (jak zwykle) spóźnionego zamówienia.

 
 Różyczki wyglądają bosko. Dawno już się chyba tak nie zachwycałam własną pracą, jak tą... ale co mi tam, czasem trzeba siebie samą docenić.

Prezent dla cioci haftowałam na Murano Lugana 32 ct, dwoma nitkami muliny DMC.
Różyczki mają wymiar 9 cm x 19 cm.

Napis obok róż to cytat z "Małego Księcia". Mam nadzieję, że uda się wam go odszyfrować ze zdjęcia.
Wszystko było robione na ostatnią chwilę. Nawet zdjęcia robiłam tuż przed wyjściem.

Napis ma wymiary: 8 cm x 11 cm i wyszyłam go cieno brązową muliną, a nie jak zwykle czarną czy grafitową.


Poniżej chwalę się zdjęciem z solenizantką. Zdjęcie co prawda sprzed 3 lat (z mojego ślubu), ale na imprezce jakoś nie było okazji do fotografowania...
Ciociu jeszcze raz STO LAT!!!



Mam nadzieję, że mój prezent dla cioci przypadł Wam do gustu. Ja nieskromnie muszę napisać, że mnie się podoba bardzo, ale to bardzo...

Na koniec pokażę Wam, jak w oryginale miały wyglądać te różyczki, bo może nie każdy ten haft zna:

Zdjęcie i wykonanie nie moje. Pożyczone z netu. 


Miłego dnia kochani!

12 komentarzy :

  1. Piękny haft, śliczna oprawa - w sumie cudny prezent.
    Wesołego Alleluja :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Prezent jest przepiękny, ciocia z pewnością jest zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały prezeny! Ślicznie i błyskawicznie Ci to poszło:) Cytat super wygląda.
    Zdrowych i radosnych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Edytko. Dla Ciebie również wszystkiego najlepszego.

      Usuń
  4. 100 lat dla Cioci!
    Pamiątka naprawdę trafiona w dziesiątkę, a do tego przepięknie oprawiona. Spisałaś się fantastycznie Marto i zapewne zachwyciłaś ciocię na lata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj taką miałam cichą nadzieję, z tego co wiem to udało się i haft bardzo się cioci podoba.

      Usuń
  5. Znam ten haft ,Twoja wersja przepiękna ,bardzo udany prezent.

    Zdrowych i spokojnych świąt 
    Poz.Dana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Dana :)
      Również wszystkiego najlepszego w te święta.

      Usuń

Dziękuję, że zechciałaś(eś) podzielić się ze mną swoją opinią ;)

Rękodzielnik Marty © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka