O mnie

Na początek skąd wzięła się moja "miłość" do drutów, szydełka i wełny...

Gdy żyła moja babcia robiła na drutach czapki, szaliki, papcie i buciki. Zdarzały się także sweterki. Lubiła robić na drutach i kochała swój ogródek. Kochała kwiaty. 
Pod koniec gimnazjum poprosiłam babcię by nauczyła mnie robić na drutach. Kupiła mi druty, które mam do dziś (powstaje dziś na nich wiele moich dzieł). Wtedy jednak nie miałam cierpliwości. Nie dojrzałam do robótek. Po za tym była babcia, która przerabiała na nich szybciej, ładniej więc po co ja miałam jeszcze robić na drutach? I tak moje druty, szydełko i pierwsza włóczka wylądowała głęboko w szafie.
Niestety w 2006 r. babcia zmarła, przegrywając walkę z nowotworem. Zostały jej druty, mnóstwo włóczki. Sama też miałam problemy zdrowotne i jak napisałam wcześniej musiałam dojrzeć do robótek. I dojrzałam niczym wino do tego by znów sięgnąć po robótki... 

To był rok 2012, przez dłuższy czas byłam bezrobotna. W ferworze szału wywołanym przez nadmiar wolnego czasu robiłam porządki i nadziałam się na druty (dosłownie, bo wyleciały prosto z szafy o mały włosy pozbawiając mnie oka). Podniosłam je, włóczkę która wyleciała i... wtedy zrodził się pomysł, że zacznę się znowu uczyć. Skoro nie pracuję to choć coś pożytecznego będę robić, a nie tylko patrzeć w telewizor czy przeglądać kolejne strony internetowe. To, że te druty wyleciały uznałam za znak od babci. Nie ma jej z nami fizycznie, ale wiem, że gdzieś tam jest, że czuwa. To dzięki niej nie porzuciłam drutów, a wręcz jeszcze bardziej zagłębiam się w świat robótek...
Siostra kupiła mi pierwszą książkę, z którą zaczęłam zgłębiać techniki robienia na drutach (do tej pory umiałam rozpocząć robótkę, przerabiać na prawo i na tym moja wiedza się kończyła). Rok później kupiłam sobie pierwsze szydełko i zarobiłam pierwszą serwetkę, którą oczywiście ma moja mama. W kwietniu 2014 rozpoczęła się kolejna robótkowa przygoda - tym razem z haftem krzyżykowym. A wszystko za sprawą Edyty, która prowadzi pasmanterię (gorąco polecam Pasmanterię INSPIRACJĘ w Będzinie). Co przychodziłam do niej to zachwycałam się jej haftami, a ona podsuwała m takie mini hafciki i mówiła, że sama mogę tworzyć takie cuda... I stało się, w kwietniu się skusiłam i tak już zostało... 



1 czerwca 2013 ROKU wpadłam na pomysł by założyć blog (miałam ich już troszkę, ale nie o takiej tematyce) by pokazywać ludziom moje przygody z rękodziełem (i nie tylko). 
Początkowa nazwa to Marts-Handmade (stąd na niektórych fotkach ten zapis). Od połowy 2014, kiedy to dzięki burzy mózgów i zdolnościom artystyczno-graficznym Ewy powstała nowa nazwa: RĘKODZIELNIK MARTY,  a wraz z nią i LOGO. 





I tak się zaczęło...






Dzięki paru blogowym zabawom macie możliwość poznać mnie bardziej... 





Biorę udział w "Hafciarskich wyznaniach u Hafciarki" (zasady: http://hafciarkablog.blogspot.com/2016/01/hafciarskie-wyznania-u-hafciarki.html). Moje wyznania znajdziecie <tutaj>. 







I jeszcze "Wymiankowa metryczka" u Hubki (zasady: . Do tej pory nie brałam udziału w żadnej wymiance. Kto wie może kiedyś ktoś zechce się czymś ze mną wymienić :P
Mój wymiankowy kwestionariusz znajdziecie <tutaj>.

























UWAGA!!!
Zdjęcia publikowane na blogu są moją własnością. Jeżeli publikuję inne zdjęcie zawsze podaję źródło. 








Pozdrawiam!!!  

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję, że zechciałaś(eś) podzielić się ze mną swoją opinią ;)

Rękodzielnik Marty © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka