Wyzwanie czytelnicze - "Krokodyl z Kraju Karoliny" Joanna Chmielewska

"Nie przejmuj się mną, możesz mnie nie odprowadzać do drzwi, trafię i nic po drodze nie ukradnę. Jak wiadomo, zwyczaj odprowadzania gości wziął się nie tylko stąd, że w starych zamczyskach mogli zabłądzić, ale też i z obaw gospodarzy, że coś rąbną po drodze."
/"Krokodyl z Kraju Karoliny" Joanna Chmielewska/





Mamy marzec, a to dopiero druga książka przeczytana w tym roku... Wstyd, oj wstyd... I pomyśleć, że kiedyś pochłaniałam książki jedną za drugą. Na wakacje na wieś brała prawie cały plecak i to starczało na tydzień, dwa (zależy jakie mi się książki trafiły). A teraz? Oj muszę się poprawić.

Wracając jednak do gwiazdy tego postu. Z twórczością Joanny Chmielewskiej szczerze mówiąc poznaję się na nowo. W czasach szkolnych zdarzyło mi się przeczytać parę książek ("Nawiedzony dom", "Wszelki wypadek", "Ślepe szczęście"), ale jakoś nie zapałałam do jej twórczości miłością. Fajnie się je czytało i tyle. Po ostatnim niezbyt dobrym doborze lektury postanowiłam uderzyć w coś sprawdzonego. Okazało się, że na pułkowych deskach leży sobie cichutko taka mała ruda nowiutka książeczka. Nie mam bladego pojęcia gdzie i w jakich okolicznościach ją zakupiłam (dostałam??). Ale fakt mam manię kupowania książek za bezcen, na promocjach itp. Daty ważności nie mają. A kiedyś na pewno je przeczytam. I tak wyjęłam tę książkę spojrzałam na autora i zaraz wiedziałam, że to będzie następna książka, którą przeczytam.


"Krokodyl z Kraju Karoliny" to (z tego co zdarzyłam doczytać) 3 powieść p. Joanny (wiedzieliście, że Joanna Chmielewska to tylko pseudonim artystyczny? w rzeczywistości autorka nazywała się Irena Kuhn), jest to powieść detektywistyczna. Książkę czytało się świetnie. Pewnie dzięki świetnie wplecionemu w całą tę intrygę ze śmiercią przyjaciółki Joanny humorowi, który powodował momentami uśmiech na twarzy, a i parę razy śmiech. To takie połączenie thrillera z kryminałem i komedią. Na tylnej okładce mojej książki znajduje się krótki opis:
"Gdy w tajemniczych okolicznościach ginie najlepsza przyjaciółka Joanny, a wkrótce potem z kostnicy znika jej ciało, główna bohaterka postanawia na własną rękę rozwikłać kryminalną zagadkę i znaleźć zabójcę..."
A muszę Wam powiedzieć, że zakończenie jest zaskakujące. Do samego końca, do tych ostatnich kilku stron na których wyjaśnia się, że... no właśnie sami przeczytacie co stało się z Alicją.
Myślę, że jeszcze sięgnę po jakąś książkę Chmielewskiej. A może ktoś z Was czytał i może jakąś szczególnie polecić??





"Miałam właśnie świeżo umyte włosy, zakręcone papiloty, na tych papilotach jakąś ścierkę, rozmazany i częściowo straty makijaż i doprawdy wybałuszanie na mnie oczu było całkowicie nieuzasadnione..."
/"Krokodyl z Kraju Karoliny" Joanna Chmielewska/

10 komentarzy :

  1. Prawie wszystkie ksiazki Chmielewskiej przeczytalam, takze te nudne o hazardzie czy wyscigach konnych, tylko Pafnucy mi zostal. Moja naj, naj, ktora czytalam wiele razy to Cale zdanie nieboszczyka, super jest tez Lesio czy Ladowanie w Garwolinie. Im starsze tym lepsze, dopiero w ostatnich ksiazkach Chmielewskiej czulam, ze pisze je na sile, by miec na hazard czy inne przyjemnosci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie czytałam za wiele. Ale właśnie czytałam gdzieś na for pisane już współcześnie to takie nijakie...

      Usuń
  2. Po Twojej rekomendacji, aż mi się czytać zachciało:-)Dzięki i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam szczególnie Wszystko czerwone i Lesia. Są według mnie rewelacyjne. Choć ja lubię też inne powieści Chielewskiej.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko gdzieś je namierzę zapewne do nich sięgnę ;)

      Usuń
  4. Ja też mogę polecić "Lesia". Czytałam kilka książek Chmielewskiej i nie wszystkie przypadły mi do gustu.
    Ogólnie lekko i przyjemnie się je czyta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chyba tego Lesia muszę namierzyć, bo już 3 osoby go polecają.

      Usuń
  5. Czytam Chmielewską od 30 lat, mam wszystkie jej książki, niektóre znam prawie na pamięć... za najlepszą uważam "Lądowanie w Garwolinie" :)

    http://przystanek-klodzko.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu, też spróbuję namierzyć tę książkę ;)

      Usuń

Dziękuję, że zechciałaś(eś) podzielić się ze mną swoją opinią ;)

Rękodzielnik Marty © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka