Nowe życie motylków

Jakiś czas temu testowałam wzór od Igiełki. Były to motylki, które już Wam tutaj na blogu pokazywałam. Motylki były wyhaftowane i... czekały. Czekały aż nadam im sens istnienia. I dziś w ferworze nagromadzenia się we mnie chęci tworzenia - motylki znalazły swój "dom". Pomysłów na nie miałam kilka, stanęło jednak na tym, że będą mi one towarzyszyć na co dzień przy okazji mojego dłubania... 
Na paru blogach widziałam jak dziewczyny pokazują swoje słoiczki z nitkami. Sama mam taki pojemniczek na nitek (może nie słoiczek - bo to opakowanie po żelkach, ale przynajmniej przy mojej zgrabności nie ma ryzyka że je potrzaskam). U wszystkich dziewczyn tak pięknie były one ozdobione... I tak pomyślałam dziś że moje piękne motylki mogłyby przysiąść na tym moim pojemniczku i pilnować tych wszystkich niteczek... A że u mnie myślenie idzie zazwyczaj w parze z czynami to powstał nowy "słoiczek" na resztki. Mój. Tylko mój. 

Jeszcze pusty... 

Z bliska

I już z niteczkami 

i jak Wam się podoba??? 

14 komentarzy :

  1. Pasują idealnie na ten pojemnik :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, a jak jeszcze do haftuję dwa kolejne to będzie super!!!

      Usuń
  2. Pomysł bardzo mi się podoba , motylki cudne pozdrawiam cornelka2

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie wyglądają i pomysł bardzo dobry na ich wykorzystanie.
    Chyba musisz jeszcze jednego albo dwa dorobić żeby były dookoła:)
    Pokazuj słodziaka psiulka! Pewnie rośnie jak na drożdżach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokażę pokażę, ale najpierw muszę go przygotować do sesji bo wygląda tragicznie...
      A motylki jeszcze do haftuje ;)

      Usuń
  4. No motylki sa cudne bo jestem ich wielbicielka:) Jak dla mnie jednak ich szkoda na to plastikowe pudelko bo za cudne sa :D
    Poz.Dana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mogę mieć szklanego słoiczka bo już 2 potrzaskałam, za bardzo jestem roztrzepana... :P a to w dodatku jest po żelkach i pięknie pachnie :P mam jeszcze trochę pomysłów i jak wyhaftuje jeszcze dwa to dokończę ozdabianie :)

      Usuń
  5. Świetny pomysł i zastosowanie :)
    Lubię hafty, na które można nie tylko patrzeć w ramce, ale i używać w życiu codziennym. Pomysł ze "słoiczkiem" resztki również trafiony, bo wiemy ile tego zostaje przy wszywaniu :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie sporo zostaje, widziałam też jak dziewczyny pokazują jak im się te słoiczki napełniają... Ja miałam dwa szklane, oba stłukłam więc ten plastikowy jest świetnym rozwiązaniem i nie jest już taki smutny ;)

      Usuń
  6. Bardzo fajny pomysł, lubię praktyczne wykorzystanie haftów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, troszkę motylki czekały, ale się doczekały ;)

      Usuń

Dziękuję, że zechciałaś(eś) podzielić się ze mną swoją opinią ;)

Rękodzielnik Marty © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka