Sikorki - podejście drugie

Gapa ze mnie. Oj i to wielka. Parę razy się pomyliłam przy haftowaniu sikorek. Myślałam, że to nic, niebo, jakieś chmurki więc nic znaczącego. Ależ ja się myliłam. W hafcie trzeba być dokładnym, a nawet jak nam się zdarzy jakaś mała pomyłka to trzeba o niej pamiętać. A ja... roztrzepana zapomniałam, zaczęłam haftować dalej i cała robótka się przesunęła.

Jak to zauważyłam to byłam już mocno do przodu, prawie przy samych sikorkach i wtedy zdałam sobie sprawę, że muszę to poprawić. Zaczęłam pruć. Ale szybko zwątpiłam i po prostu odcięłam złą robótkę i zaczęłam od nowa.





6 komentarzy :

  1. Ciekawa jestem efektu końcowego :) widać, że to bardzo pracochłonne rękodzieło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia i ja jestem ciekawa, czy w ogóle mu podołam :D

      Usuń
  2. Ale chyba szybciej Ci teraz idzie co ??? ;-) Bierz się bierz :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz to już musi się udać!
    Trzymam kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no długo się nie cieszyłam znów się machnęłam :(

      Usuń

Dziękuję, że zechciałaś(eś) podzielić się ze mną swoją opinią ;)

Rękodzielnik Marty © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka