Chyba się zakochałam...

Jak w tytule notki. Chyba się zakochałam... w HAFCIE!!!

Skończyłam swoje małe hafciarskie dzieło. Jestem z siebie dumna, do tego jeszcze p. Edyta mnie pochwaliła, że jak na pierwszy raz to bardzo ładnie mi poszło. I nie ukrywam, że jeszcze bardziej rozbudziło to we mnie chęć wyhaftowania czegoś. Czegoś większego, bardziej ambitnego. Już przeglądam stronki, szukam wzoru... choć na PL nie wiele tego, a jak są to płatne... Chyba się wybiorę do Empiku i poszukam tam w prasie robótkowej czegoś... A tymczasem pochwalę się moim skończonym dziełem.

I gotowe!


A właściwie powinnam napisać, ze się zaraziłam tą "miłością" od p. Edyty (ona haftuje cudne rzeczy, zresztą zobaczcie sami - KLIK). W oczekiwaniu na moje motki i w przerwach od haftowania mojej małej robótki, postanowiłam pobuszować po internecie i co nie co bardziej zagłębić się w tematykę haftowania. I zauroczył mnie haft wstążką. Tak się to chyba fachowo nazywa.



Czyż one nie są piękne!?!?!?!? Ale do takich dzieł to mi jeszcze daleko.

W ogóle wymyśliłam sobie, ze chcę coś wyhaftować, ale takiego większego i poważniejszego... Tylko cholerka od czego zacząć!??!

3 komentarze :

  1. Odpowiedzi
    1. Ja się wciąż zachwycam, cudowne są te kwiaty ;)

      Usuń
  2. Dzięki Tobie zaś dowiedziałem się czegoś nowego. Nie pomyślałbym, że ten bukiet jest ze wstążki. Cudowne!!! Jestem pewien, że ten temat też ogarniesz :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zechciałaś(eś) podzielić się ze mną swoją opinią ;)

Rękodzielnik Marty © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka